Międzynarodowy Dzień Teatru

Drogie Koleżanki i Koledzy,

 

W dniu naszego wspólnego święta teatralnego pragnę złożyć wszystkim serdeczne życzenia wytrwałości w ciężkich czasach i niezłomnej wiary w sens naszej pracy.  Teatr wciąż bywa szczególnym miejscem prawdziwego święta sumienia i oczyszczenia duszy z codziennego śmiecia i lęków, że nie dajemy sobie rady w gwałtownie zmieniającym się świecie. To oczywiste, że są różne teatry – wspaniałe i mierne, pełne uczciwych i bezkompromisowych artystów, ale również i takie, gdzie znajdują schronienie oszuści, naciągacze i cyniczni hochsztaplerzy. Przy całym szacunku dla dokonań mojego kolegi Krzysztofa Warlikowskiego nie mogę się pogodzić z tezą jego przesłania opublikowanego przez International Theater Institute ITI, gdzie pisze, że „pulsujące źródła i żywe nurty rzek” omijają teatralne sale. Takie słowa świadczą raczej o omijaniu większości teatralnych sal przez mojego szanownego kolegę. To, że naśladujemy rzeczywistość próbując ją dramatycznie zdefiniować wcale nie znaczy, że nie tworzymy przez to autentycznej i przejmującej rzeczywistości scenicznej. To, że powtarzamy różne spektakle i posługujemy się językiem konwencji nie znaczy, że jesteśmy bezmyślnymi kopistami, tylko że usiłujemy wywołać wzruszenie przy pomocy znanej powszechnie semantyki żeby być przez naszą publiczność zrozumianym. A najbardziej wzniosłym powołaniem teatru  nie jest, moim zdaniem, ustawiczne trąbienie o grożącej nam zagładzie i upadku człowieka, tylko podtrzymywanie nadziei, na którą od setek lat składa się dorobek wielu pokoleń humanistów niepoddających się ostatecznej klęsce. Z całą pewnością znajdują się wśród nich również pisarze wymienieni przez Krzysztofa. Z całą pewnością są wśród nich Szekspir i Mozart, którzy są najbliżsi mojemu sercu.

W czasach, kiedy każdy prawie człowiek walczy z chaosem i rozpaczą, trzeba przypominać, że odwieczne wartości wciąż mają niezmienny sens, że teatr ma sens, i że dopiero bez niego będziemy zgubieni.

<< Wróć do poprzedniej strony